Dzieci oddychają w żorskich przedszkolach rakotwórczymi pyłami a prezydent miasta nie widzi problemu. [Publikujemy wyniki pomiarów]

Pomiary stężeń groźnych dla zdrowia dzieci pyłów PM2,5 i PM10 przeprowadzone w miejskim żłobku i przedszkolu na os. Sikorskiego wykazały przekroczenia dopuszczalnych norm, które i tak są wyższe niż w krajach Europy Zachodniej – tak wynika z dokładnych danych, które wydobyliśmy z Urzędu Miasta Żory. Mimo to prezydent Żor nie zamierza w tym roku zakupić do miejskich przedszkoli oczyszczaczy powietrza. Na razie władze miasta kupiły jedynie 3 (słownie: trzy) sztuki tych urządzeń i tylko po to, by… prowadzić testy.

Pamiętacie czerwcowy komunikat władz miasta i wypowiedzi głównej specjalistki ds. promocji, Anny Ujmy, że badania przeprowadzone przez Urząd Miasta wykazały niższe niż na zewnątrz stężenia pyłów, co ma zdaniem władz świadczyć o sprawności działania wentylacji w salach przedszkolaków i bardzo dobrej jakości powietrza? Całość kuriozalnych tłumaczeń p. Anny Ujmy można przeczytać na portalu tuzory.pl:

Oczyszczacze w przedszkolach niepotrzebne?

Sprawdziliśmy to. Sezon grzewczy już de facto się rozpoczął, wieczorem w nocy i nad ranem stężenia groźnych pyłów znów przekraczają normy. SMOG przybył znów do Żor. Dlatego wystąpiliśmy do prezydenta miasta o źródłowe dokumenty z badań, ich wyniki i podanie metodologii przeprowadzonych badań. Co się okazało? Nie było żadnych badań!

Władze Żor jedynie kupiły 7 szt. czujników pyłów, takich samych, jak te zamontowane na zewnątrz żorskich szkół, których pomiary prezentowane są w urzędowym serwisie www.zory.pl i w aplikacji na smartfony.  Samo zamontowanie w salach żłobka i przedszkola czujników przeznaczonych do zewnętrznych pomiarów budzi wątpliwości co do prawidłowości prowadzenia pomiarów. Czujniki zamontowano w siedmiu salach przedszkola i żłobka na os. Sikorskiego. Choć pytaliśmy o metodologię badań to władze miasta nie odpowiedziały, na jakiej wysokości zamontowały czujniki i w jakiej odległości oraz położeniu od nawiewów wentylacji. Usytuowanie czujników ma znaczenie. Nie podano nam jakimi kryteriami się kierowano umieszczając czujniki w danym miejscu sali. Wiemy tylko, że zainstalowano je tam na stałe.

Ile czasu trwały te „badania”? Oficjalnie od 22 lutego 2019 roku do 28 lutego 2019 roku. Wczytaliśmy się dokładnie w udostępnione nam dane z każdego z czujników. Okazało się, że 22 lutego tego roku (piątek) czujniki były dopiero montowane i kalibrowane. Zaczęły działać w godzinach wieczornych. Dlatego wyniki pomiarów z tego dnia nie powinny być brany w ogóle pod uwagę. Dwa kolejne dni: 23 i 24 lutego to sobota i niedziela, gdy przedszkole było „nieczynne” i nie było w nim dzieci. Do tego okazało się, że jeden z czujników, zamontowany w sali Żabek z wentylację mechaniczną „zwariował” na czas przeprowadzania „badań”. Mierzył stężenia co kilka godzin, zamiast co godzinę a zmierzone wartości były przedziwne. 28 lutego w ogóle odmówił dalszej współpracy. Z siedmiu zakupionych czujników te kuriozalne „badanie” przeprowadziło sześć. Do tego ten jeden zepsuty czujnik zamontowano w jednej z dwóch sal z wentylacją mechaniczną, zatem dane o stężeniu pyłów mamy tylko z jednej sali z taką wentylacją.

Co prezentują pomiary w sali z mechaniczną wentylacją? Codziennie przez sześć dni średnie dzienne stężenie pyłów PM2,5 przekraczało normę wynoszącą 25 µg/m3. PM2,5 to najgroźniejszy dla zdrowia dzieci z pyłów tzw. niskiej emisji. Największe jego stężenie było w niedzielę 24 lutego 2019 roku: aż 54 µg/m3, zatem ponad dwa razy więcej niż wynosi norma. W poniedziałek 25 lutego stężenie PM2,5 wynosiło 41 µg/m3. Najmniejsze stężenie było we wtorek 26 lutego: 27 µg/m3. W pozostałe dni wyniosło do 32 do 35 µg/m3. Z kolei stężenie pyłów PM10 także niezwykle groźnych przekraczało przez 3 dni normę wynoszącą 40 µg/m3. W pozostałe dni było bardzo blisko tej normy: od 33 do 39 µg/m3. Przypomnijmy, że zgodnie z oficjalnym komunikatem, władze miasta te wyniki uznają za… satysfakcjonujące!

Jak było w pozostałych pięciu salach miejskich żłóbka i przedszkola z wentylacją grawitacyjną? Także źle. W dwóch salach: Pszczółek i Słoneczek przez wszystkie 6 dni „badań” stężenie PM2,5 przekraczało normę. Najwyższe średnie dzienne stężenia sięgały 55-56 µg/m3. Najniższe: 27 i 29 µg/m3. W kolejnych dwóch salkach: Misiów i Kotków przez 5 kolejnych dni stężenia PM2,5 przekraczały normę. W salce Misiów zanotowano najwyższe stężenie groźnego pyłu PM2,5: 72 µg/m3! W ostatniej salce Krasnoludków średnie dzienne stężenie PM2,5 przekraczało normę przez 3 dni z sześciu „badanych”.  

Wyniki pomiarów pyłu PM10 też nie są optymistyczne. W salce Słoneczek norma stężenia tego groźnego pyłu była przekroczona przez 5 dni. Najwyższe stężenie wyniosło 78 µg/m3 a najniższe 37 µg/m3 przy normie dobowej na poziomie 40 µg/m3. W salce Misiów normy przekroczono w ciągu 4 dni pomiarów i znów zanotowano w niej najwyższe dobowe stężenie pyłu: 88 µg/m3, a najniższe wyniosło 25 µg/m3. W dwóch salach przedszkolnych: Pszczółek i Kotków przekroczone normy stężenia PM10 zanotowano przez 2 dni: wyniosły od 73-69 µg/m3 do 15-27 µg/m3. W ostatniej sali Krasnoludków tylko jednego dnia zanotowano przekroczenia normy. 

Należy przy tym zauważyć, iż na zewnątrz stan żorskiego powietrza w ostatnim tygodniu lutego 2019 roku był lepszy niż w najgorsze okresy listopada, grudnia, stycznia i początku lutego, gdy stężenia zabójczych pyłów SMOG-u w mieście były największe. 

Co mówią nam te pomiary? Jest bardzo źle, a władze Żor próbowały nieudolnie zataić prawdę, wmawiając Żorzankom i Żorzanom, że dzieci oddychają w przedszkolach czystym powietrzem! Jeśli dla prezydenta Żor, Waldemara Sochy i jego najbliższych współpracowników, w tym radnych Porozumienia Żorskiego, dwukrotne przekroczenie norm pyłów w powietrzu, którym w przedszkolu oddychają najmłodsze dzieci to zadowalająca sytuacja, to należy się zastanowić, czy aby nie dbają oni już tylko o pomnażanie swego majątku, mając zdrowie nasze i naszych dzieci głęboko w… poważaniu.

Przypomnijmy: w budżecie miasta radni przeznaczyli 100 tys. zł na zakup do miejskich przedszkoli i żłobka oczyszczaczy powietrza. Z tej kwoty władze miasta kupiły:

  • 7 czujników powietrza za 6 359,10 zł; 
  • 1 kpl. filtru z włókna szklanego F7 za 738,00 zł;
  • 3 szt. oczyszczaczy powietrza do Miejskiego Żłobka za 5 700 zł.

Wydano zatem 12 797,10 zł z 100 000,00 zł, a dzieci w miejskich przedszkolach nadal będą oddychały powietrzem z rakotwórczymi pyłami PM2,5 i PM10.

Poniżej link do wszystkich dokumentów udostępnionych przez władze miasta w tej sprawie:

DOKUMENTY Z POMIARÓW STĘŻEŃ PYŁÓW PM2,5 I PM10 W MIEJSKIM PRZEDSZKOLU NA OS. SIKORSKIEGO

ODPOWIEDŹ PREZYDENTA MIASTA, W TYM „OPIS METODOLOGII BADANIA”:

Loader Loading…
EAD Logo Taking too long?

Reload Reload document
| Open Open in new tab

POBIERZ [895.68 KB]

ZBIORCZE WYNIKI POMIARÓW:

Loader Loading…
EAD Logo Taking too long?

Reload Reload document
| Open Open in new tab

POBIERZ [217.17 KB]

DOKŁADNE, GODZINOWE WYNIKI POMIARÓW DLA KAŻDEJ Z SAL MIEJSKIEGO PRZEDSZKOLA I ŻŁOBKA NA OS. SIKORSKIEGO

Oczyszczacz powietrza w warszawskim przedszkolu. W Warszawie dbają o zdrowie dzieci.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

39 − = 36